Obejrzyj

Niecodzienne filmy dokumentalne, wielkie emocje - już za nami Docs Against Gravity

03.06.2016 12:44 - Aleksandra Skudlarska Niecodzienne filmy dokumentalne, wielkie emocje - już za nami Docs Against Gravity

Już za nami 13. Edycja Millennium Docs Against Gravity – festiwalu filmów dokumentalnych, który odbył się w kilku miastach w Polsce w dniach 13-25 maja. Jak zawsze towarzyszyła mu duża dawka wiedzy, która nie zawsze wychodzi na światło dzienne oraz wielu emocji - niektóre filmy wywoływały szok, zdumienie, a inne czysty zachwyt i skłaniały ku refleksji. Redakcja Kreatywnika miała okazję uczestniczyć w festiwalu w salach Dolnośląskiego Centrum Filmowego we Wrocławiu.

Wybierając filmy spośród bogatego repertuaru zależało nam na tym, żeby zobaczyć obrazy różnych twórców, z możliwie różnych kategorii tematycznych. Zjawiska społeczne na naszym globie i sposób funkcjonowania współczesnego człowieka bardzo dobrze ukazał dokument „Facebookistan” w reżyserii Jakoba Gottschau. Jak wiemy, osoby niekorzystające z Facebooka stanowią obecnie mniejszość, gdyż płynące z niego korzyści i możliwości są naprawdę szerokie. 

FacebookistanPodtrzymywanie kontaktów, marketing, zdobywanie klientów, bycie na bieżąco z różnymi wydarzeniami to tylko niektóre z nich. Wielu z nas nie do końca jednak zdaje sobie sprawę jak działa Facebook za kulisami, jak selektywnym jest portalem publikując tylko wybrane treści i jak narzuca nam sposób myślenia jego twórców. Można powiedzieć, że „Facebookistan” to ukazanie mrocznej strony najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie. Być może wielu widzom otworzył na nią oczy, nas głównie utwierdził w istniejących przekonaniach. Ale i tak polecamy, bo warto wiedzieć więcej :)

Kadr z filmu Human

Filmem z gatunku „emocjonalnych” i „fotograficznych” był niewątpliwie „Człowiek” w reżyserii Yann Arthus-Bertrand . Poruszające historie ludzkie przeplatały się z fascynującymi zdjęciami naszej planety z lotu ptaka. Sfotografowanie tak różnorodnych i trudno dostępnych plenerów z pewnością godne jest podziwu. Niektóre historie opowiadane przez bohaterów filmu były tak wstrząsające, że aż niewiarygodne, np. pobyt w obozie koncentracyjnym kobiety ciężarnej i praca w najcięższych warunkach przez 6 miesięcy z ukrywanym maleństwem, które przez cały czas trwania masakry ani razu nie zaskomliło i dzielnie ją przetrwało, a obecnie jest zdrowym człowiekiem. Każda z historii była ważna i miała istotny wpływ na życie bohatera.Każdy z nas niesie ze sobą swoje własne indywidualne doświadczenia, a w obliczu tych największych życiowych wydarzeń, łączy nas to samo – tak samo ulegamy wzruszeniom, radościom, tak samo cierpimy, rośniemy w siłę i potrzebujemy bliskości drugiego człowieka. Z treści filmu można wynieść wiele, jednak jego koncepcja, a nawet tytuł, raczej nie są oryginalne. Kadry zbudowane są w podobny minimalistyczny sposób, jak np. w filmie „Goście”, a cały dokument staje się przez to już niemal od samego początku bardzo przewidywalny.

Wujek Bernard

Dużej dawki wiedzy i obalenia istniejących mitów oczekiwaliśmy od dokumentu „Wujek Bernard – lekcje innej ekonomii” w reżyserii Richarda Brouillette. Jest to zapis rozmowy, która odbyła się w redakcji Charlie Hebdo z wybitnym francuskim ekonomistą i wykładowcą akademickim Bernardem Maris. Niestety nie ma go już wśród nas, wielki myśliciel zginął podczas zamachu na siedzibę Charlie Hebdo w styczniu 2015 roku. W zarejestrowanej rozmowie poruszane są różnorodne wątki z dziedziny ekonomii i pogranicza. „Wujek Bernard” z dużym poczuciem humoru, a czasami nutką ironii wypowiada się o ekonomii i uczonych, którzy przedstawiają ją w enigmatyczny, naukowy sposób tworząc z niej niezrozumiałą, a przez to niedostępną dziedzinę dla większości odbiorców. Jest on zwolennikiem prostego wyjaśniania zjawisk, a w filmie wiele z nich rozjaśnia oraz podaje wiele trafnych przykładów istniejącego zakłamania w świecie ekonomii, np. braku przejrzystości gospodarki rynkowej. Duży plus za spontaniczność nagrania, które w czarno-białej oprawie i zmieniającymi się co jakiś czas taśmami nawiązuje do tych tradycyjnych, sprzed dziesięcioleci i dodaje wywiadowi uroku. Z obejrzanych przez nas filmów „Wujkowi Bernardowi” dajemy najwyższą notę.

A na kolejną edycję zapraszamy za rok i już się nie możemy jej doczekać! 

Zapraszamy na stronę festiwalu oraz fanpage'a :)


Zdjęcia do artykułu:


Facebook